BUNKIERBANDA

Zajrzyj koniecznie na naszą stronę: www.bunkierbanda.pl
Dzisiaj jest śr paź 17, 2018 11:31 pm


Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Post: wt wrz 19, 2017 7:01 pm 
Offline
Swój
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 17, 2015 7:00 pm
Posty: 177
Lokalizacja: z Pabianic
Gadu Gadu: 10133613
Szpital Kindlera w Pabianicach

Podążając ulicą Żeromskiego, łączącą główną arterię miasta z ulicą Karniszewicką mijamy pozostałości szeregu starych drewniaków, dawny stadion „Sokół”, komendę policji oraz okazały gmach dawnego szpitala fabrycznego Kindlera.

Od szpitala po szkołę

Jest to niezwykle piękny kompleks zlokalizowany w zadrzewionym ogrodzie; obiekty wybudowano w 1904 roku. W okresie pierwszej wojny światowej służyły wojsku, później przeszły pod zarząd powiatu. Po rozszerzeniu działalności w placówce mieściły się oddziały: wewnętrzny, chirurgiczny, dziecięcy, chorób kobiecych, położniczy, a także sala operacyjna, pracownia rentgenowska, elektroterapeutyczna, fizykoterapeutyczna i światłolecznicza.
Szpital działał prężnie aż do początku lat 80., kiedy oddano do użytku dzisiejszy gmach przy ulicy Jana Pawła II. Od tamtej pory rozpoczął się powolny proces marginalizacji placówki przy Żeromskiego. Wprawdzie w jednym z budynków wciąż pozostawały czynne punkty krwiodawstwa i przychodnia radiologiczna, niemniej ostatecznie do 1998 roku przeniesiono je do nowego szpitala.
W części kompleksu od 1994 roku zadomowiła się prywatna szkoła „Heureka”, która oferowała szeroki zakres nauczania – podstawowy i licealny. Stan ten trwał do roku szkolnego 2001/2002, który okazał się być ostatnim w budynkach szpitala Kindlera. Opuszczony obiekt popadał w coraz większą niełaskę. Fragment kompleksu zaadaptowano pod „Willę Piemont”, która funkcjonuje w tym miejscu do dzisiaj oferując kwaterunek oraz powierzchnię bankietową.
Zdecydowana większość budynków ulega stopniowej dewastacji, nie tyle czynionej przez człowieka, co postępowi wilgoci. Z całą pewnością do względnie dobrego stanu zachowania budowli przyczyniła się obecna za płotem jednostka policji.
Kompleks składa się z dwóch budynków. Pierwszy posiada dwa skrzydła przyległe do ulicy Żeromskiego z obszernym strychem. Do dalszej, piętrowej, nisko podpiwniczonej piętrowej części prowadzi długi łącznik. Drugi obiekt stanowi piętrowa bryła, w której znajduje się „Willa Piemont”.

Spacer we wnętrzu

Otwieramy porośniętą pajęczynami, zardzewiałą kutą furtkę, która ustępuje z piskiem. Docieramy do głównych drzwi, gdzie jeszcze kilka lat temu biegały dzieci. Wnętrze pachnie wilgocią. Stajemy na skrzyżowaniu dwóch skrzydeł. Oba rozciągają się w lewą i prawą stronę. Przed nami długi, ciemny korytarz. Skręcamy w lewo mijając kolejne sale. W wielu z nich posadzkę stanowi oryginalna, szpitalna mozaika płytkowa. Światło do wnętrza doprowadzają potężne, drewniane okna.
Wchodzimy w drugie, północne skrzydło. Mijamy świadectwa szkolnej przeszłości budynku – tabliczki na drzwiach oznaczają kolejne pracownie: biologiczna, sala prac biurowych itd. W jednej z nich wciąż wisi materiałowa tablica do przypinania materiałów edukacyjnych. Skrzydło zakręca tuż za pomieszczeniem palarni, nad którym wali się już strop. Na końcu korytarza mieszczą się toalety, szafa z probówkami chemicznymi i metalowe schody prowadzące na strych. Wspinamy się na górę. Przed nami rozpościera się niezwykle obszerna przestrzeń poddasza, która obnaża więźbę dachową i instalacje cieplną. Na podłodze leży mnóstwo artefaktów z epoki – stare gazety, klosze do lamp, szczątki urządzeń. Wracamy na dół, do skrzyżowania skrzydeł. Mijając malutką salę gimnastyczną docieramy do okazałej klatki schodowej. Zejście na dół bije tajemniczym, zielonym światłem. Na górę zaś wiodą potężne, szerokie schody, u podnóża których wykuto rok budowy szpitala – „1904”. Schodzimy na dół. Wściekła zieleń pochłaniająca swym blaskiem całą przestrzeń podziemi okazuje się wydobywać ze świetlików, które całkowicie porosły mchem, a przez które przebija się słońce. Piwnice są niespotykanie niskie. Przemarsz przez kolejne, lekko zalane pomieszczenia wymaga nie lada gimnastyki. Na ścianach tkwią zardzewiałe przełączniki elektryczne, a do kolejnych izb wiodą solidne drewniane drzwi. Po oględzinach podziemi wychodzimy na parter, a stamtąd wielkimi schodami na górę. Tam spotykamy się z kolejnymi reliktami pozostałymi po okresie bytu „Heureki” – liczne ławki szkolne starego typu! Piętro przedstawiało w miarę zadowalający stan. Było tam względnie czysto. Wyruszając na najwyższy poziom – wysoki strych – pokonujemy kolejne schody, by stanąć na obszernej, zakurzonej powierzchni, która pełna jest rur, zbiorników, skrzyń i zaworów. Światło do wnętrza doprowadzają nieliczne świetliki.

Z kart historii

Omamieni urokiem i pięknem, które spotkało nas we wnętrzu kompleksu powracamy na dół i z niesmakiem czytamy wyrywek książki sprzed lat:
Wewnątrz – bijąca w oczy czystość; doskonale wentylowane sale, ogrzewane zimą systemem pieców ogrzewania centralnego-parowego z aparatami nasycającymi powietrze w odpowiednią ilość wilgoci; sala operacyjna jakiej nie powstydziłoby się pierwszorzędne sanatorium zagraniczne; wszelkie najnowsze wynalazki na polu chirurgii zastosowano tutaj w najszczerszym znaczeniu tego wyrazu”.

Trzeba jednak przyznać, że duch tego miejsca pozostał, pomimo że w jego wnętrzach panuje już tylko chłód, ciemność i kurz.

Fotografie:

Obrazek

Jedno ze skrzydeł na parterze.

Obrazek

Obierz drogę, którą pójdziesz... Pewna biel, czy tajemnicza zieleń? Ja wybrałem. Zieleń do piwnic. :)

Obrazek

Pozostałości po szkolnej przeszłości obiektów. Sala na piętrze. Stara ława...

Obrazek

Strych.

Obrazek

Ostatni lokator?

Obrazek

Opuszczony dwór? Nie. To szpital...

Obrazek

Kiedyś było tam pięknie.

Obrazek

Widok ogólny od strony ulicy Żeromskiego. Widoczny fragment jednego ze skrzydeł. Szpital ciągnie się jednak wgłąb, przez co jego zdecydowana większość skryta jest przed przechodniami. Źródło: Google Street View.

Uwaga. Jeżeli ktoś chciałby otrzymać znacznie szerszą paczkę fotografii z różnych miejsc szpitala, w tym z tajemniczej piwnicy - proszę o wiadomość prywatną, a prześlę zdjęcia w osobnej wiadomości prywatnej.

_________________
...Są miejsca, gdzie nie zagląda nawet śmierć...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czw sty 11, 2018 9:18 pm 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 15, 2007 11:26 pm
Posty: 2321
Lokalizacja: Łódź
Gadu Gadu: 0
Przejeżdżam tamtędy często a tu proszę...ciekawy obiekt.

_________________
NIE MA BUNKRÓW LEPSZYCH LUB GORSZYCH-SĄ TYLKO MNIEJSZE LUB WIĘKSZE

DISCO 300TDI

UWAGA niektóre posty mogą zawierać lokowanie produktu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group